mocno spóźniona, ale jest - druga część bełkotu
-----------------------------------------------------------------------
głuchy, świszczący wiatr bawi się ozdobami i światełkami
wszędzie jest biało, na ziemi leży lekki puch
panuje względny spokój
śnieg skrzypi pod nogami, zagłusza odgłosy potworów kryjących się pod czapami śniegu i w grubych choinkach
zaspy służą jako bazy wypadowe
ze zwisających sopli lodu, niczym z zębów jadowych węża, sączą się krople wody
podobnie, jak kły wampira tuż po posiłku ociekają ciepłą jeszcze krwią
wszelkie stwory są trudne do zauważenia, ponieważ śnieg albo sypie prosto w oczy, albo oślepiają cię odbijające się od białej pokrywy promienie słońca
dookoła panują nieprzebyte mgły, przez co krwistoczerwona jarzębina wydaje się lewitować
na ziemi pełno jest kałuż - bagien wypełnionych strachem i potworami czekającymi, by wciągnąć cię w nicość
pod stosami liści zakopane są gnijące ciała ofiar
cuchną
uważać trzeba także na zabójcze, lecące na oślep i z wielką prędkością pociski z kasztanów
to wredne chochliki ciskają nimi gdzie popadnie
wielkie, stare drzewa wolno poruszają sowimi konarami - z każdym ruchem wzbudzając przenikliwy wicher
mocno spóźnione, ale jest. bełkotu część druga.
---------------------------------------------------------------------------------------
w długich i wykrzywionych cieniach kryją się wściekłe bestie
upiory, straszydła, potwory, duchy
upał ułatwia im zadanie, ofiary pchają im się wprost w szpony
na dnie rzek i basenów czyhają na dzieci
skąpo ubrani ludzie chronią się w cieniu
przypadkowe zaśnięcie może się okazać wieczne
rowerzyści jeżdżą krętymi ścieżkami usłanymi śliskimi korzeniami i kamieniami
wszędzie pełno pajęczyn i babiego lata
wielkie ptaszyska latają nad głowami
spośród koron drzew świecą czerwone oczy wiewiórek
niebezpieczne są noce - wygłodniałe bestie mają bardzo mało czasu na ataki w ciemności

wypełzają z ziemi, przebierają się za piękne rośliny i bazie
przyciągają jaskrawymi kolorami kwiatów
otumaniają zapachem akacji, lipy i innych
duchy udają bujne krzewy obrośnięte białymi kwiatami
u nóg wiją się zdradzieckie pnącza
piękny śpiew ptaków zaciąga cię co raz głębiej w nieznane
niewinne pszczółki próbują ukłuć zatrutymi odwłoczkami
motylki odciągają bezbronne dzieci od rodziców
