Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korn. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 listopada 2013

korn.img

od 11 lat zespół numer jeden (oficjalnie), choć i w 99-2000 były pierwsze kontakty z ich twórczością.
temat rzeka.

początki. 96-97

jesień tego roku - okładka w revolverze, promocja the paradigm shift
beka na maxa

tegoroczne halloween. miazga

trwająca aktualnie trasa po ameryce. munky i head z robem zombie

head, fieldy i jd. ray w tle


i faworyt munky

sobota, 21 września 2013

09

ostatnio faza lekko obrazkowa.



z rozmyślań miejskich: kto obija mordy żulom? sami siebie napierdalają w walce o lepszą ławkę do spania? urządzają turnieje w których zwycięzca bierze wszystko? drechy? policja?

mam nadzieję, że nigdy się tego nie dowiem.
ja natomiast swój plan na starość wprowadzam już od kilku dni - 'relakszę' się przed południem w bąbelkach z emerytami. zaklepuję miejscówę. aquapark.
najgorsze jest to, że dziadki nie pierdolą się w tańcu i w szatni bujają się na waleta. wzrok w dół i róbmy swoje.

-------------------------------------------------------------------

przez 9 miesięcy pracy nauczyłem się kilku przydatnych rzeczy.
ale.
wiedza wiedzą, ważniejsze są poznane tysiące znaczeń słów: węgorz i pruć.



skoro juz o pracy, to tak właśnie się ostatnio stołowaliśmy.
prawie pół kilko mięsa, ser, sałata, pomidor i pieczarki z grilla. kompozycja, marynata krowy, wykonanie i konsumpcja - wszystko ja :D
dzień wcześniej były szaszłyki z kury, pieczarek i papryki.

-----------------------

siedzę, czytam książki mastertona (aktualnie aniołowie chaosu), lub gapię się w okno słuchając na korna. nowa płyta już blisko!


wtorek, 19 lutego 2013

poniedziałek, 23 lipca 2012

i'm here to stay

chyba najlepszy teledysk który wyszedł w przeciągu ostatnich 10 lat.
jak dziś pamiętam popołudnia spędzone przed tv w oczekiwaniu na rock listę (stara dobra viva). na szczycie znowu korn.
pamiętam przypływ energii tuż po skończonej piosence - jakby było mnie co najmniej czterech w jednym ciele.
pamiętam jak mamuśka kazała ściszać i wyłączać.
ale nie - pozwoliłem zakodować się w mojej podświadomości każdej kolejnej klatce videoklipu.

to już 10 lat od premiery untouchables korna. nie pomyślałbym wtedy, że będę ich fanem przez całą dekadę. pewnie zostanie mi już do końca życia :)

wracając do sedna sprawy - audio nie jest najlepsze, na dodatek ocenzurowane. ale w tym wypadku chodzi o klip.
zobaczcie sami co mnie tak skrzywiło za młodu.